Czeski Metalfest odbył się w zeszły weekend.Był to chyba najcięższy fest na jakim byłem. Lało non stop, temperatura 10 stopni i ciągłe zagrożenie stanem powodziowym. Powrót do domu również z przygodami, na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Sam fest miał dużo słabszy zestaw niż w zeszłym roku, nie licząc Airbourne – mojego odkrycia, Katatoni i Kinga Diamonda. Na pierwszy rzut Freedom Call – powermetalowa kapela z Niemiec.

Fotografia Koncertowa Zdjęcia Koncertowe Marek Koprowski
Fotografia koncertowa, zdjęcia koncertowe, concerts photography,

